Turn 1
Myzu oddał mi zaczynanie. Mój plan na bitwę to było nie dać się wystrzelać i kontrować smokami. Wiedziałem, że z armią w której prawie każdy oddział lata, to wszystko będzie uciekać przed smokami. Miałem cichą nadzieje, że z 40 strzał i dwóch fireballi uda mi się zabić 10 furii i wtedy demon byłby odsłonięty. Niestety zabiłem tylko 4. Za to bardzo fartowanie wjechał pillar of filre, który nabił dwa rany na magy na rydwanie. Ten mag miał pechową turę, bo w drugim czarze miał miscasta który skończył turę magii, bardzo miło z jego strony. Demony podleciały trochę do przodu chowając się przed smokami, a flamery ze steed of shadow poleciały do mojej strefy rozstawiania i następnie ze strzałek zabiły 6 sisterek.









