Turn 1
Uznałem, że nie ma co kampić z tyłu, WE mają większy zasięg strzelania, a gdy dojdzie do walki to drwale się wykażą. Dlatego gryf ustawił się z drwalami. Rydwan leci so przodu, licząc że sam przetrwa strzelanie, a jak w coś wpadnie to zabije. Z pocisków i strzelania wbijam ranę na treekinie i spada dwóch scoutow. Roman też się nie patyczkuje, przegapiłem motyw, że dwóch trekinow to marching column i podchodzi cal od rydwanu. Jelonek wystawia się na szarże gryfa, obok niego wildzi. Glade ridersi rozpoczynają zabawę w strzelanie: wchodzą do lasu walą strzałki, a champion strzela artyleryjką po czym chowają się ponownie za las, i tak do końca gry... Strzelanie poszło mu równie ambitnie jak mi.









