Poznańska liga Battle March jesień 2026

7 September - 15 November 2026 Poznań, Poland 750
Ongoing
Warhammer: The Old World
lokal
League
Singles
26

Data source:ChampionsHub

paker avatar

paker

High Elf Realms

BattleReports profile: paker

Place

17

Points

33

W / D / L

2/ 0 /2



Games



No battle report for this game yet.

Report by paker



High Elf Realms - Warriors of Chaos

Poznańska Iiga battle march.

Scenariusz meeting engagment, Dwa treasure troves

Przeciwnik zaczynał.

Już na start pierwsze straty, przy wyciąganiu z pudełka uszkodziłem bohatera na rydwanie(generała), stąd sama podstawką.

Turns

Turn 1

Chaos wygrał rzut na rozpoczęcie, jednak stwierdził że zagra w stylu bretońskim i nie ruszył się w swojej turze. Elfi bohater podleciał prawą flanka, wychodząc z losa kawalerii, środek stołu ustawił się tuż za granicą szarzy przeciwnika. Po lewej rydwan też poza zasiegiem ogrów. Strzelanie nic nie zrobiło.

Turn 2

Dragon ogry uznały, że czas ruszać do przodu. Kawaleria ustawiła się przodem do bohatera na prawiej flance, wystawiając się przy tym na szarże generała i dragonow od boku. Chaos knights z bohaterem dostali od frontu nobla na rydwanie, w bok dragonow i kolejnego bohatera na rydwanie. W całym tym combacie zadałem DWIE rany, na szczęście przeciwnik rzucał na podobnym poziomie i przegrał combat o 1. Zrobił fallback i podążyłem za nim.

Turn 3

Generał chaosu widząc dupe nobla na rydwanie wjechał w niego i (wyzwał go na pojedynek), na szczęście nie do końca jak w masło. Przegrywam multi combat dwa moje rydwany i dragoni vs knight z bohaterem i rydwanem od tyłu. Czerwony rydwan na swoje szczęście zdaje breaka i robi tylko give ground który w tym momencie jest niemożliwy, więc blokuję pogoń za resztą która zrobiła fallback. W turze elfów, ostatni dragon został w lesie, a dwa rydwany wbiły się w knightow. Challenge dalej trwa i rydwaniści zadają sobie kolejne rany. Rydwan chaosu robi fallback, a resztę give ground za którym podążam.

Turn 4

Generał chaosu znowu wpada od tyłu w mojego bohatera, tym razem lepiej się rozpędził i zabił. Elfy zadają kolejne rany w kawalerię chaosu zostawiając sztandarowego i wbijajcie drugą ranę na bohaterze na demonic mouncie, ciesząc się że go w końcu zabiłem (przez poprzednie tury któryś z bogów chaosu czuwał na nim cały czas, ocalajac go od ran), a tu zdziwienie bo gościu ma 4 życia! Comabt wygrywam, sztandarowy i bohater robią fallback, rydwanista został wyłączony z combatu i się powstrzymał przed overrunem, nie goniłem kawy. W swojej turze licząc, że nie wbiję sobie sam ostatniej rany na dangerus terenie szarzuje w sztandarowego z bohaterem. Szczęście się uśmiechnęło, nie dosyć że się nie zabiłem to impakty rozniosły kawalerzystów. Z łuków dobijam rydwan.

Turn 5

Albo coś przeoczyłem, albo nie rozegraliśmy jednej tury która raczej by nic nie zmieniła. Spoko bitwa, dużo comabtu. Kolejny raz zadziwia mnie jak twarda może być cuda kawaleria w porównaniu do dragonow którzy mają lepszego sejva, a padają jak muchy.

Report by paker



High Elf Realms - Ogre Kingdoms

Scenariusz: Mountain pass, boczne krawędzie to skały i nie można za nie uciec, ślizga się po nich.

Ajax ma 2 fireballe i przez całą grę nie rzucił ani jednego xD

Zaczynam.

Turns

Turn 1

Prawa flanka (dwóch nobli) rusza do przodu, poza zasiegiem ogrow. Lewa czeka na podejście mourfangow, łuki wbijają w nich ranę. Mourfangi nie kwapią się by ruszyć do przodu, bulle dzielnie podeszli pod bohaterów szykując się na przyjęcie szarży, gorger radośnie hasa w lesie.

Turn 2

SZARŻA! Lwi rydwan i skycutter wpadają w gorgera w lesie zjadając go w turę i powstrzymując się od overruna, z dangerusa wbijam sobie rane na skycutterze. Bohaterowie wpadają w bulli zadając łącznie 4 rany, uznali że tym razem nie będą trafiać, nie zabijać nikogo. Ci się odmachnęli, i czerwony bohater dostał cztery rany, przegrywam i give ground. Łuki dzielnie w marching column do przodu, chcą się poświęcić i zablokować murfangi. To jedyny moment przez całą bitwę gdzie magia ogrów coś zrobiła, z czaru panika na łuki, ci fallback o dwa cale, co otworzyło murfangom szarże na lwi rydwan, który uznały że może kiedy indziej się będzie bił i uciekł, redirect w Skycutter i ten również flee. W combacie z bullami tym razem obydwie strony uznały, że się tylko posmyrają, czerwony bohater zgarnia piąta rane, generał zabija czempiona. Walka przegrana i generał robi fallback, co otwiera mu szarże na bok mourfangow, a czerwony give ground i czeka na śmierć.

Turn 3

Generał wpada w murfangi, przypominając sobie jak się biję, niestety ich nie dogonił i ostał się jeden murfang (dwie rany wpadły przez przebieganie przez łuki). Czerwony bohater ginie. Skycutter podchodzi pod bulle, aby Ci nie mieli otwartej drogi do łuków i dupy generała. Firebally stwierdził, że walić tą magię i czas się ponapażać, wbił się generała, zadali sobie po liściu i remis. Bulle szarzują w rydwan, ten uznał, że już swoje zrobił i znów ucieka, tym razem limit szczęścia się wyczerpał, dangerous oblany i trzy rany, dziękuję do piachu.

Turn 4

Dzielne łuki szarzują w firebllego od boku, ten zgarnia kolejne dwie rany od generała i robii fallback uciekając za murfanga, w którego wbija się rywadnista. Bulle podchodzą. Generał vs murfang, wbijają sobie rane, ale obydwoje żyją.

Turn 5

Łuki i rydwan wychodząc poza zasięg widoki bulli, mourfang uciekł za stół. Bulle wycofały się by zdobyć znacznik. Spoko bitwa, trochę szczęścia że tylko dwa danegrousy na tyle biegania rydwanami po lesie. Trochę nie fart, że combat z bohaterami i bullami dwa razy przegrałem, no i fart, że żaden fireball nie wszedł, także tego xD

Report by paker



Pogrom elfów

Scenariusz to impas na środku który blokuje los i daje jakieś randomowe rzeczy.

Lucjan wystawił dodatkowy las, blokując praktycznie całą prawą flanke, wygrał zaczynanie.

Turns

Turn 1

Wildzi i wardencerzy podeszli pod las pozostając schowani. Generał podbiegł w stronę łuczników, a drugi bohater na środek stołu, impass dawał frenzy w tej turze. HE łakneły krwi swoich braci elfów i czerwony rydwanista wpadł w bohatera z T6 odbijając się od niego i robiąc fallback, wbijając dwie rany przeciwnikowi. Jelonek z pogoni wpada w generała. Reszta armii wypaliła z wszystkiego co miała w generała WE, zostawiając go na ostatniej ranie, na której już pozostanie do końca gry. Sisterki wykorzystały nowy przedmiot, po hicie rozszczepia się on na artyleryjke hitów, chyba że misfire - to przedmiot przepada i sam dostaję hita, plus nie zabiłem się, a mogłem :)

Turn 2

Generał na jelonku wpada w łuki, nie obawiając się stand and shoota i słusznie, zabijając championa w challengu, przegrywam i give ground. W kolejnej turze remis xD. Wardencerzy podchodzą pod łuki, za nimi wildzi. Jelonek na środku dostaje kolejną rane, zostając na ostatniej, a sam wbija 4 rany w mojego generała, dwie tury combatu ustałem. Pozostałe rydwany przechodzą na srodek ustawiając się na wildow, zabrakło kilku mm, aby jelonek dostał szarże w bok od rydawnu, ale bylo za ciasno. Strzelanie nic nie robi.

Turn 3

Jelonek w końcu przegania łuki. Wardencerzy wpadają w 5 łuków ich masakrując. Wildzie wpadają w generała I champion go zmiata z mapy, rozpędzają się i wlatują w kolejny rydwan i go wyparowują. Dostają szarże na bok od rydawnu, lecz nic sobie z tego nie robią. Sisterki bezskutecznie strzelają do jelonka.

Turn 4

Dożynki: - Jelonek zabija sisterki - ostatni rydwan pada otoczony Podsumowując, zabiłem dwóch wildow. Strzelanie prawie nic nie zrobiło. Mając przewagi w ruchu i strzelaniu, nie wykorzystałem żadnej z nich i dążyłem do zwary. Może się nauczę na błędach, choć nie sądzę 😀.



No battle report for this game yet.