Korsarze z Umbaru są dobrze znani ze swoich umiejętności żeglarskich, choć jeszcze bardziej z bezwzględnej natury i napadów na nadmorskie miasta Śródziemia. Czarne żagle statków Umbaru to widok, który wielu mieszkańców terenów położonych w zasięgu morza zaczęło rozpoznawać aż nazbyt dobrze, a ich obecność wzbudza strach i grozę wśród tych, których osady mają zostać splądrowane.
Napad korsarzy to szybka, lecz bezlitosna sprawa. Balisty na statku wystrzeliwują bełt za bełtem w kierunku atakowanej osady, zapewniając korsarzom osłonę, gdy schodzą na ląd i pędzą ku wyznaczonemu celowi. Budynki zostają podpalone, kosztowności skradzione, a każdy, kto próbuje stawić opór korsarzom, zostaje albo zabity na miejscu, albo zaciągnięty z powrotem na statki, by tam zginąć w okrutny sposób wymyślony przez kapitana.
Na czele flot korsarzy stoją kapitanowie okrętów. To bezwzględni i barbarzyńscy ludzie, którzy przejęli dowodzenie nad własnym statkiem, przewodząc załodze podczas najazdów na osady Gondoru i domagając się największej części łupów. U ich boku stoją bosmani (Bo’suns) – potężni, brutalni wojownicy odpowiedzialni za tłumienie wszelkich buntów, dobrze wynagradzani za swoją ciężką pracę. Choć to kapitanowie dowodzą korsarzami, często podejrzewa się, że sami są kierowani przez innych, działających w cieniu, dla osiągnięcia jakiegoś większego celu.
To właśnie te floty Sauron zamierza rzucić na Minas Tirith, sowicie opłacając korsarzy, by popłynęli w górę Anduiny i zaatakowali Białe Miasto od strony portu Harlond. Wiele czarnych żaglowców przedostaje się w górę rzeki, rabując i plądrując po drodze. Jeśli korsarzom uda się dotrzeć do Minas Tirith, najprawdopodobniej doprowadzi to do jej zagłady.
