Battle March w Wargamer Poznań

May 23, 2026 Poznań, Poland 750
Warhammer: The Old World
lokal
TOURNAMENT
SINGLE
16

Data source:ChampionsHub

paker avatar

paker

High Elf Realms

Place

10

Points

26

Battle chronicle

vs Paulo

Kingdom of Bretonnia

Last updated: 5/27/2026, 2:23:29 PM

Score8 - 12
337 - 489


Pokarało mnie, że nie mam pomalowanej kawalerii i w trakcie wystawiania pomyliłem dragonow z ellyrianami xD.

Zacząłem i połasiłem się na łuczników w skirmishu na prawej flance. Dragoni i rydwan wpadli w nich, część z łuczników nie miała tyle ruchu by dostawić się do comabtu i zgineła na wejściu. Fajnie, że zjadłem łuki tylko co dalej? Dragoni polecieli za mapę z overruna, rydwan niestety nie.. Fireball nic nie zrobił. Na drugiej flance, kontrowałem lance.

Bretka w swojej turze zjadła mi rydwan, niestety zdała z przeżutem overruna i został na stole.

W mojej turze, zaskoczyłem się, bo okazało sie, że nie można maszerować po wyjściu zza mapy. Więc dragoni byli pewni, że dostaną na twarz bez counter charge oddział pegazów z dwoma bohaterami, co nie mogło się dobrze skończyć. Na drugiej flance, rydwan i elleriani wpadli z lancę. Wygrali combat, lanca na stubbornie zatrzymała się kilka cali od krawędzi mapy.

Pegazy wpadły w dragonów, trzech padło, ale dzielnie ustali. Lanca została zjedzona.

W mojej turze do combatu z dragonami dorzuciłem od przodu rydwan i na bok pegazów ellerianów, licząc, że łączenie to jest trochę ataków z samych elerianow 11 no i rydwan z impactami i kilka ataków od dragonow, zadałem 2 rany... Rydwan i dragoni padli, elleriani zostali pogonieni, maga schowałem za domkiem, znowu fireball wszedł, ale nie zadał rany, eleryiani za lasek. Koniec bitwy, łącznie zadałem pegazom 3 rany i 1 rane na generale, na nie wiem ile ataków i conajmniej kilkanaście ran z firaballa.

vs Luc

Wood Elf Realms

Last updated: 5/27/2026, 2:37:16 PM

Score11 - 9
471 - 354


Scenariusz po przekątnej. Lucjan wygrał rzut i wybrał mi stronę, na której musiał się rozstawiać oddział za oddziałem, bo nie było miejsca.

Wygrałem zaczynanie, podjechałem do przodu, dragoni ustawieni za murkiem, aby wildzi mieli po 1 ataku. Fireball nie wszedł, w ogóle w tej bitwie 5 razy rzucałem fireball ani razu nie wszedł...

Lucjan podjechał. W mniejszych wildów wpadłem dwoma rydwanami po impaktach wyparowali, tak rzuciłem na overruna, że rydwany wciąż były sklejone jak w combacie i mogły się tylko zwrócić w tył. Elleriani zaszarzowali w pieski, te uciekły.

WE w swojej turze dużą kawą zaszarzowały w dragonów. I coś dragoni się przestraszyli, bo na 4 savy na 4+ oblałem 3, oddając nie zraniłem. Wildzi z overruna wpadli w erlerianow wystawijąc się na bok dla rydwanów.

W mojej turze obydwa rydwany wpadły w wildów i na koniec comabtu został champion i generał, a ja straciłem, lekki rydwan. Nie zdał breaka i ucieka, rzuca 10. Mówię dobrze jest, mam dwa oddziały do gonienia, każdy rzuca na trzech kościach któryś dogoni, niestety nie. W swojej turze się zebrał i schował za lasem. Idealnie, aby fireball w końcu wszedł, no nic.. Na drugiej flance pieski wpadły w ellerianów którzy nie zdali marszu i nawet nikt nie oddał.

Radek schował się za górką i koniec.

vs Leszczor

Orc and Goblin Tribes

Last updated: 5/27/2026, 2:54:40 PM

Score7 - 13
453 - 710


Trochę miałem zagwozdkę jak ugryźć tą armię, ze względu na szybkość, trzy rydwany i T5. Goblin na rydwanie mógł sam z siebie wypłacić 10 ataków z s5, więc zjadał wszystko u mnie w turę.

Leszczor oddał mi zaczynanie, porobiłem kosmetyczne ruchu, aby postrzelać z łuków na 18 cali, rzuciłem fireballa. Zabiłem jednego dzika. Orki w swojej turze trochę podeszły.

W drugiej turze, SZARŻA!

Elleriani wpadli w orkowy rydwan i zabiłem sobie jednego z dangerousa xD. Nie zadałem rany, rzuciłem hammerhanda, też nie nic. Oddał i z 4 ataków zabił mi trzech.... Także, moja pierwsza część planu nie pykła. Dragoni, rydwan i mag(z hammerhandem) wpadli w dziki, ci z counter charge dostali impacty z s3 i straciłem dragona i rane na magu. Dziki wyparowały. Dragoni się powstrzymali, i oczekiwali na przyjęcię kolejnych dzików. Po lewej rydwan ustawił się na boku generała orkowego i straszył.

Orki w swojej turze, zjedli mi obydwa oddział ellerianow. Dziki wpadły w dragonów, i bardzo chcieli pomścić pobratymców. Mimo, że biłem pierwszy to nie zadałem rany, sam dostając 3, breaka ustałem na give groundzie, więc ok.

W mojej turze, mag doszarżował do combatu z dzikami, mocno liczyłem na hammerhanda z przeżutem no i musiałem uciekać magiem od dwóch rydwanów. Hammerhand wszedł ale nie zadał rany, dragoni zadali ranę, ale spadli przy tym. Mag na szczęscie uciekł za daleko. Latający rydwan wpadł w generała orkowego i pokazał klasę, zadał trzy rany + bok i wygrał combat, nie zdał breaka i dziękuję, tak można żegnać orkowych bohaterów.

Ostatni rzut gry: trzy gobliny na rydwanie strzelają do maga, trafia, zadaje ranę, oblewam save i tracę 200 punktów.

Wszystkie bitwy na turnieju przyjemne, format 750 jak najbardziej na plus, za to rozpiska do śmietnika :)