Grubas na wielkim rogatym stworze, zabiera 1 rane z MW, bije mocno d3 woundy
Mag 3 lvl
BSB 3+sv
8mka piechotnych grubasków
4 grubasków na mournfangach
klocek gonblarów
4 grubasków na piechotę
5 psiaków
Działo d3+1 woundów
Battle recap
Rozstawienie bez specjalnych zaskoczeń - demony koncentrują się wokół blodka na swojej prawej flance, Ogry za to po przekątnej (na swojej prawej) chcąc zawijać
Ogry kończą szybciej wystawienie i wygrywają rzut - zaczynają
Turns timeline
1
Turn 1
Ogry na swojej prawe do przodu - zgodnie z planem aby zawijać całą flankę, środek cofa się przed demonami
Pieski podchodzą (z racji vanguarda nie mogą szarżować), niefartowny strzał z armaty i blodek dostaje 4 rany (2 zostały)
Generał Ogrów podtacza swoje cielsko aby zaszachować (może zastraszyć demony ;) )flankę
Demony w swojej turze podstawiają fleshhoundy pod generała Ogrów aby wymusić szarże i niefortunne ułożenie pod własną szarże w kolejnej turze. Furie nie mogąc przeskoczyć za przeciwnika znajdują sobie wygodny kurwidołek na środku. Flamery zajmują pozycję do pestkowania - wpadają piewsze rany w generała Ogrów.
2
Turn 2
Generał Ogrów mieli psy aż miło i robi overruna na bieda odległość (demony zacierają łapki - zagranie było nieco ryzykowne ale się opłaciło) i staje w pięknej pozycji. Reszta Ogrów konsekwentnie napiera tworząc potencjalny morderczy kocioł dla demonów. Pieski próbują szarży we flemery - nie dojeżdżają i dostają defensive fire. Armata tym razem nic nie robi - demon zdaje sejva na 6tce.
W odpowiedzi demony szarżują niemalże wszędzie gdzie mogą, blodek i crushery z BSB w generała ogrów, furie w bulle, drugie furie w globlary. Flamewry zajmują pozycję do ostrzału, zdejmują psy. Armata strzela w mournfangi (2 rany). Jasne furie wklepują dość ładnie i zabijają 2 ogry, break - pogoń i są na boczku gnoblarów. Czerwone furie z pomocą jasnych wyklepują gnoblary - break - pogoń. W najważniejszym combacie czempion crusherów woła czelendż wbija 3 rany i ginie, generał Ogrów na to czekał mulkiplikuje woundy i ma 8 do CRa. Dzięki temu nie przegrywa tylko wygrywa, demony się cofają - generał się dokleja. Licząc na pomoc będących z tyłu mournfangów.
3
Turn 3
Bulle szarzują w niemające żadnego ruchu (immune to psychology) jasne furie. Mournfangi na szczęście dla demonów są o około cal za daleko od crusherów. Nadwaga nie pomaga na wojnie ;)
Drugie bulle szarżują czerwone furie licząc finalnie na niezłego gangbanga z kolegami ;P. Jasne furie zgodnie z przypuszczeniami padają. Overrun i mamy gangbang ale czerwone furie mają to gdzieś - biją sie zaciekle (nie ukrywam ogry obessały strasznie rzuty) i ginie tylko jedna.
W centrum blodek poczuł krew i woła czelendż z generałem Ogrów - wydawało się, że 4 rany wpadną bez problemu a tu figlik i nie dość, że Ogr żyje to blodek pada, na szczęście mocno przegrywa kombat brejkuje się i wypada za stół dzięki flamerom będącym za nim. Crushery zdają reformę przed swoją turę i ustawiają na pomoc furiom.
Demony wbijają się w duże bulle, combat wydawał się do pchnięcia a tu zaskoczenie, Ogry stoją. Mniejsze bulle sie brejkują i furie je zaganiaja. Srodek stoi. Flamery i armata robią swoje i dalej peskują - wpadają kolejne rany w mournfangi i armatę.
4
Turn 4
Kolejna tura powoduje, że na stole z unitu crusherów zostaje tylko herald, dzielnie stawiając czoła Ogrom. Mourfangi nic nie widząc wychodzą na pozycję do szarży w heralda.
Herald cały czas trzyma combat, armata ogrów spada, nie udaje sie dobić mournfangów,
5
Turn 5
W piątej turze mournfangi realizują swój plan i wbijaja się w tył samotnego heralda
(but the power of the ring cannot be undone) on ma to jednak w głęboko w swojej różowej dupie i po kolei klepie czelendzerów.
Furie pomagają i zasadniczo gra kończy się wyklepaniej Ogrów do nogi - niestety zapomniałem na końcu robić fotek.
Świetna gra z Ogrami, ze zmiennym szczęściem.
Flamery są bardzo fajnym dodatkiem do Khorna - coś czego zawsze brakowało - dobre pestkowanie.
Dzięki Ajax za gre i do następnego :)