Battle recap
Bretonia na przyśpieszeniu, bez pegazów ale z dodatkiem do szarży.
Turns timeline
1
Uznałem, że w ten bitwie trzeba wykorzystać moc smoków. Dlatego zaczynając poleciałem lordem do przodu, co później okazało się mocnym przekozaczeniem. Ze strzelania zabiłem dwóch konnych. Bretonia też, za bardzo nie poszalała. Został odpalony zakaz latania i zaczął się problem.
2
Chyba z 15 minut zastanawiałem się co mogę zrobić, aby uratować smoka przed dostaniem oddziału kawalerii z trzema bohaterami, przerzutami wszystkiego a przede wszystkim lorda z milionem ataków i ogr bladem. Jedyny co mnie mogło uratować to poświęcenie lekkiej kawy i dodatkowy ruch z czarów. Przyfarciłem i przeciwnik nie zbił czaru, smok się odsunął w bok o dwa cale i to wystarczyło, aby kawaleria z overruna nie wpadła w niego. Na szczęście i tak na overrun Semir rzucił 7 na 3 kościach :). Na drugiej flance ciągle się smyraliśmy.
3
Jako, że cel był tak aby smoki walczyły, to obydwa wleciały w duży klocek kawalerii. Lord od boku, mag od przodu przyjął challenge od lorda zabijaki. Sztandar który nie pozwala na stompy, zrobił robotę. Mimo, że trafiałem na 2+, raniłem na 2+, to przez dwie tury zabiłem 4 kawalerzystów. Bretoński lord z ogr bladem odwdzięczył mi się tym samym i nabił mi tylko 2 rany na magu.
Na drugiej flance zaszarżowałem lekką kawą i rydwanem w oddział pielgrzymów. Co okazało się głupim pomysłem, Nie dosyć, że jak mi oddał to zabił mi 4 kawalerzystów, to straciłem rydwan. Z pocisków straciłem jedne sisterki.
4
Drugim rydwanem poleciałem na środek, aby wspomóc smoki i nie wpadłem na to, że mogę dostać szarzę od 8 łuczników w skirmishu, jedną turę ustałem w drugiej uciekłem.
Combat smoków trwał dalej, tym razem zaszarżowałem od przodu, zabiłem BSB, nabiłem dwie rany na lordzie. Sam dostając na magu 5 ran i zdałem 4 regenki xD. Jednak combat przegrałem i tyle wystarczyło. W swojej turze gralami zaszarzował mi rydwan, który uciekł jednak grale biegające na 21 cali, to zjadają naprawdę dużo :). W pewnym momencie powstała linia przez środek stoły zaczynająca się od klocka kawy walczące ze smokiem, za tym stali grale, za tym sisterki. I fartem okazało się że za sisterkami jest jakieś 6 cali wolnej przestrzeni i mag się zmieścił. Łucznicy pomścili lekką kawę i rydwan i prawie wybili pielgrzymów, zostały tam dwie rany.
Super bitwa, dużo szachów. Zdecydowanie pielgrzymi rządzą :)