Bloodthirster [380 pts]
Blood flail
Armour of khorne: 3+ sv
Daemonic Herald of Khorne [180 pts] +3sv
BSB
Axe Of Khorne - S+1, AP-2, Killing blow
Jagger
Daemonic Herald of Tzeentch
++ Core Units [528 pts] ++
13 Chaos Furies of Khorne [168 pts]
12 Chaos Furies of Khorne [168 pts]
6 Flesh Hounds of Khorne [192 pts]
++ Special Units [550 pts] ++
3 Flamers of Tzeentch [167 pts]
3 Flamers of Tzeentch [167 pts]
4 Bloodcrushers of Khorne [216 pts]
Totem Of Eternal War - sypanie -D3
++ Rare Units [185 pts] ++
Skull Cannon of Khorne [185 pts]
Opponent roster
Dark Elves (Ajax)
Lord na smoku - lanca, ward na 4+ od dużej siły, T7
Magiczka na koniu 4 lvl demonologia + 5ty czar
6 cold one knights
5 cold one knights
2x szybka kawa z kuszami
23 wichelfki z Hagą na rydwanie 8W, mnóstwo ataków, woundzenie na 3+, hatred
Battle recap
Wystawienie obu stron powoduje, że znowu gramy na "małym stole"
Demony skoncentrowane bliżej środka stołu, natomiast elfy bliżej swojej prawej połowy stołu.
Scouci wystawiają się aby poblokować vanguard furii.
Demony wygrywają rzut na rozpoczęcie.
Turns timeline
1
Turn 1
rozpoczyna sie na wesoło - crushery nie zdają impetousa, zastanawiam się czy mogę to jakoś przerzucić i hmmm chyba nie, jazda do przodu. Jazda strzela i ucieka za własną linię. Ten rzut własciwie ustawia całą bitwę i wymusza dalsze ruchy demonów.
Furie (niepomalowane) pcham do środka (co się potem okaże wado-zaletą nie przewidziałem szarży COK), czerwone furie nieco do przodu.
Flamery mają fajny kurwidołek w lesie i tam sobie grzecznie siedzą.
Blodek natomiast zajmuje pozycję do skontrowania smoka - który już przebiera łapkami myśląc, że zmieli crushery... :)
Armata wbija 2 rany (chyba) w smoka, flamery wypalają szybką jazdę.
DE
Na początku tury magiczka wrzuca wszystkie 3 czary wspomagające na COK - chcą krwi... "but the power of the ring cannot be undone" :P demony rzucają "6" na demoniczne sprawunki i mają warda 4+ na tą turkę,
Smok i główny oddział COK z magiczką szarżuję w crushery (one kontrszarża), drugie COK szarża w furie.
Witchki nie dają rady doszarżować rzucając dwie jedynki. skirmiszerzy się nie zbierają.
Champion crusherów i cold one-ów się pojedynkują i tu zaczynają się śmiechoty (Ajax coś zapomina - swoje buffy - co chyba jednak nie zmieniło by tak wiele bo wardy szły zawodowo). Champion COK pada. Lord DE, smok i pozostałe COK niewiele robią (chyba 4 rany łącznie). W odpowiedzi herald khorna składa 2 cold one'y killing blowem (wiem wiem mam też wbudowany cleaving blow ale killing blow brzmi piękniej), finał jest taki, że pada 1 crusher, wszystkie coldłany, zostaje na placu smoczur z magiczką. Brejk i stoimi.... czekamy na blodzia
Na drugiej flance mimo poteżnych strat (pada łącznie 9 furii, 1 COK) udaje się nie rozsypać i utrzymać flankę.
2
Turn 2
Wpada blodek z jednym zamiarem "dawać mi tu smoka to wyklepania" to jak się okazuje nie jest takie proste ;)
Czerwone furie szarżują w COK - nic nie robią, odbijają się, drugie lecą w aether - natomiast COK się obracają licząc że pomogą smokowi.
Główny kombat nie idzie po myśli demonów, blodek dostaje 3 rany, spada 1 crusher, natomiast smok łyka rany (zostaje mu chyba 7), za to pada magiczka.
Flamery sobie pestkują do witchek. Armata wbija 2 rany w rydwan Hagi. Flesh houndy sobie zawijają - finalnie nie wiadomo po co - nie mają udziału w bitwie.
DE
Nie ma tu fotki - zapomniało się w ogniu zmagań.
Witchki nie mogą szarżować bo blodek na mniejszą podstawkę i nie mogę się dostawiać.
COK wpadają w bok blodka - panowie się klepią -blodek zostaje na 1 ranie!!! Natomiast smok na 4. Finał walki jest taki, że demony przegrywają - odsuwają się, smok dołącza. COK się wycofują - chcą przyjąć rydwan z przodu a nie z boku!
3
Turn 3
Skull cannon wpada w COK, furie zastawiają witchki (finalnie przypłacą to w kolejnej turze powrotem do aetheru). Flamery z mojej prawej ustawiają się i wypalają dar ridersów, drugie sobie prażą bez skutku do witchek.
W combacie skull cannon zabija 2 COK, otrzymując 1 ranę.
No i wreszcie nadchodzi ta chwila kiedy blodek (na ostatniej ranie) bije, 2 rany przechodzą przez pendant, multiplikacja i mamy 4 rany, tyle co trzeba. Pęka środek.
DE
Witchki odsyłają furie tam gdzie ich miejsce (wg DE) COK biją się z armatą demoniczną.
Oceniajac sytuację na polu bitwy stwierdzamy, że dogramy sobie all-in. Turniejowo blodek i crushery powinny się cofnąc a flamery miałyby 4,5 i 6 turę na wypestkowanie z bliskiej odległości wichtek. W 5 tej turze blodek i crushery wymiotłyby pozostałem COK. Na tej podstawie policzyłem wynik 17:3
Świetna bitwa gdzie Ajax w pierwszej turze robi all-in (jak nie on) :)