Turn 1
Wystawiłem się smokami za laskiem, nikt nie chce zgarnać kilku przypadkowych ran od ushabi. Rozpocząłem i lordem poleciałem do przodu licząc, że nie dostanę za dużo ran i w kolejnej turze zaszarżuje ushabi. Na prawej flance kawa i rydwan miały cichy plan, aby wbić się w ushabi od boku. Z lewej chciałem wybić konnice i coś tam wnętrować od tyłu, może na caskiet zapolować.









